Kolejna witryna sieci „Blog.pl”
sobota Maj 27th 2017
https://www.facebook.com/czytadelko.piszecomysle

Ciekawe strony

Treści własne

Archiwa

Droga do szczęścia – pokochaj siebie

Aga siedziała pogrążona w swoim smutki i rozpaczy. Jej świat się rozpadł. Wszystko straciło sens. Nie ma pieniędzy, partnera, dzieci. Patrzy na swoje życie i czuje rozczarowanie, przecież tak się starała? Więc dlaczego, krzyczy – Boże dlaczego?


I stanął przed nią Anioł i pyta:
Czemu rozpaczasz śliczna dziewczynko?
Kim ty jesteś? Czego chcesz ode mnie? Znikaj zjawo
Jestem Aniołem i pytam czemu rozpaczasz? Wołałaś Boga i Bóg cię wysłuchał.
To powiedź Aniele czemu moje życie jest takie złe? Czemu tak mnie krzywdzi ?
A powiedź Aguś czy ty kochasz siebie? – zapytał ciepłym głosem Anioł
Ja? Hmmm….No nie ……nie wiem. A za co ja mam siebie kochać! Nie nie kocham siebie! Ja siebie nienawidzę!
To czemu chcesz by pokochał cię świat?………….

Jak spełniać swoje marzenia i osiągnąć wyznaczony cel?

„Moim marzeniem jest…………………………..ale wiem, że to nie osiągalne.”
I tak kończą nasze marzenia, właśnie je pochowaliśmy. W takim razie zacznijmy od nowa.

wyznaczcie sobie cel i pędźcie do niego ile wam starczy tchu!

” Moim marzeniem jest…………………………i mam zamiar je spełnić. Lepiej prawda. Mamy już początek, a więc co dalej. Dobry sposób, abyśmy zaczęli iść w wyznaczonym przez siebie kierunku to zapisanie na kartce naszego marzenia. Jest tylko jeden warunek, piszemy w czasie teraźniejszym. Tak jakbyśmy osiągnęli nasz cel. Jeśli mi nie wierzycie, to zróbcie mały test. Zapiszcie na kartce jakiś mały cel jaki chcecie osiągnąć ( pamiętajcie o czasie teraźniejszym), schowajcie zapisane notatki. Zajrzyjcie do nich za miesiąc może dwa. Uwierzcie mi w większości przypadków dzieją się małe cuda. 

Z dużymi marzeniami robimy to samo, tylko chowamy na dłuższy okres. Sami wyznaczcie sobie termin. Rok, dwa, trzy.

Pamiętajcie, również że warunkiem osiągnięcia zamierzonego celu jest ruch z waszej strony. To akurat warunek konieczny, bez waszej inicjatywy, jakiegokolwiek działania nic z tego nie będzie. Marzysz o egzotycznych wakacjach? Mówisz o tym tylko czy przyszło ci do głowy, że można do słoiczka odkładać drobne kwoty. Śmiejesz się, że tak to nigdy nie uzbierasz, może całej sumy nie, ale czasem łatwiej jest dołożyć jakąś kwotę niż wyjąć całość.Możesz oczywiście nie robić dalej nic i dalej być tak samo daleko od wyznaczonego celu. 

A może twoim celem jest nauka tańca? Zrób pierwszy krok, pójdź chociaż na jedne zajęcia. Nie masz czasu? A kiedy masz zamiar go mieć? Kiedyś nigdy nie nadchodzi. Nie ma lepszego momentu niż teraz, jutra  jeszcze nie ma i nie ma gwarancji, że będzie.

Od naszych marzeń oddala nas brak odwagi by zrobić krok do przodu. W życiu możliwe jest wszystko i bardzo dużo zależy od nas samych.

Czekam na wasze komentarze, liczę na to, że zrobicie jeden maleńki kroczek w przód . Do dzieła. Odwagi kochani, odwagi!

Przeznaczenie – droga, którą wyznaczył nam los

Czy wierzymy w to, że los człowieka jest z góry określony? Czasami zdarzają się w życiu rzeczy całkowicie zaskakujące, zmieniające kompletnie cały nasz poukładany świat. Wtedy rodzą się pytania? Jak to się mogło stać? Po co? Odpowiedzi odnajdujemy po latach.
Bywa tak, że nie którzy wychodzą bez szwanku i to nie raz z groźnych wypadków, a przychodzi dzień i giną w najgłupszych do wyobrażenia okolicznościach. Jakby ktoś zdmuchnął świeczkę ich życia.

Cudowne związki rozpadają się nagle, jakby jakaś dziwna siłą pchała ich gdzie indziej.  Spotykamy na swojej drodze niby przypadkiem ludzi, którzy w pewnym momencie zaczynają odgrywać w naszym życiu ogromną rolę.  Zwracamy uwagę na jakiś szczegół, który nas nigdy nie interesował, po czym staje się on częścią zdarzeń z naszym udziałem. 

Jakby ktoś tam na górze bawił się nami jak pionkami w grze. Niczego w życiu nie możemy być pewni, bo nikt na świecie jeszcze nie poznał swojego przeznaczenia. Czy los spłatał wam podobne figle? Czy okazało się później że coś wydarzyło się po coś?

Moje życie przewróciło się do góry nogami nagle, bez ostrzeżenia, pogalopowało jak dziki koń i przyniosło ból i ogromne szczęście. Czekam na wasze historie.

Rozstanie, płomień, który trawi duszę

Jak trudno jest przeżyć rozstanie wie niestety większość z nas. Prawie, każdy doświadczył tego potwornego uczucia odrzucenia. Ból duszy jest wtedy tak ogromny, że ma się wrażenie, że rozerwie ciało. Życie traci sens, nie jemy, nie śpimy. Niby funkcjonujemy, ale trochę jak zombi. Chcielibyśmy błagać, żeby ukochana osoba wróciła, ale czasami jest to niemożliwe.

Czy możemy sobie jakoś pomóc? W niewielkim stopniu, ale tak. Podstawa to przyjaciele. Życzliwa nam osoba, która godzinami będzie wysłuchiwała naszego płaczu i skutecznie obrzydzała eks partnera to prawdziwy dar Boży. To przyjaciel bardzo często trzyma nam głowę nad wodą, żebyśmy nie utonęli w swoim cierpieniu. Czy sprawdza się zasada klin klinem? Nie do końca, ponieważ możemy w ten sposób skrzywdzić inną całkiem niewinną osobę, bo gdy pocieszymy się na jej ramieniu, to co wtedy? Jeśli nie obudzi się w nas uczucie? To my staniemy się z ofiary katem. Ale nie można zamykać się na nowe znajomości, a nuż okaże się, że ten (ta) jedyny czeka za rogiem. W życiu zawsze coś się dzieje po coś. Potrafimy niestety dopiero ocenić realnie sytuację po upływie naprawdę długiego czasu.Unikajmy jednak miejsc, które kojarzą się nam z naszym eks, bo możemy przysporzyć sobie niepotrzebną dawkę bólu. Na to przyjdzie na pewno czas, gdy opadną emocję. 

Teraz widzisz tylko czarną kotarę, która przykryła całe twoje życie, ale uwierz, że to minie i to szybciej niż myślisz.

A może ukochana osoba jednak wróci? Los lubi płatać różne figle.

 

Jeśli znacie sposoby, które pomogą przetrwać rozstanie – piszcie, może w ten sposób komuś pomożecie.

Jak zawstydził mnie Pan Antoni

   

 Mamy milion wymówek każdego dnia żeby unikać ruchu, nawet spacer z psem stał się obowiązkiem a nie przyjemnością. Siadamy wieczorem przed telewizorem, komputerem i totalny bezruch. Godzina czy dwie mija ekspresem.

No tak, ale po pracy jesteśmy wyczerpani, zmęczeni, należy nam się relaks i spokój. Nagle dziwimy się, że waga rośnie, kręgosłup boli, tracimy radość życia, bo jesteśmy znużeni i znudzeni. Aż tu na ekranie pojawia się dziarski 91-latek! Cudowny Pan Antoni.

 

Rusz się jak nastolatek, z uśmiechem na ustach, nie marudzi, nie szuka wymówek, tryska energią i zaraża optymizmem. Patrzymy na dziadka i ogrania nas wstyd, 91 lat i jemu nadal się chce, a my? Czemu zapomnieliśmy o naszym ciele? Przecież nasze zdrowie jest w naszych rękach. Zapomnieliśmy, że siedzenie na kanapie nic dobrego nam nie przynosi, potęguje tylko uczucie rozleniwienia, w gruncie rzeczy odbiera energię. Ruch sprawia, że uwalniają się endorfiny, czyli hormony szczęścia, może dlatego jesteśmy ciągle rozdrażnieni i nieszczęśliwi.

Znajdźmy chociaż pół godziny w ciągu dnia na spacer albo kilka przysiadów, a jeśli brakuje motywacji zajrzyjcie na stronę Pana Antoniego. 
https://www.facebook.com/sposobnadlugowiecznosc

W poszukiwaniu rozumu, czyli kilka słów o Warsaw Shore

Warsaw Shore, program emitowany przez MTV Polska, to reality show. W jednym domu mieszkają cztery dziewczyny i czterech chłopaków. Jak widzicie na razie nic szczególnego. Tylko, że głównym zajęciem tej ósemki jest imprezowanie z dużą ilością alkoholu, uprawianie seksu ( z mieszkańcami domu lub ich gośćmi) i na drugi dzień walka z kacem. Porażające jest prymitywne zachowanie tych dzieciaków. Pierwsze wrażenie z obejrzenia tego programu to niedowierzanie. Czy to możliwe, że to jest na żywo, a może to jakiś marny żart? I osłupienie, że to się dzieje naprawdę. Przecież oglądają to ich rodzice, ich znajomi? 

Nie chcę bawić się w obrońcę moralności, ale nasuwa mi się kilka pytań i wniosków. Czy dzieciaki straciły takie zwykłe poczucie obciachu? A może, obietnica zarobienia pieniędzy tak odbiera rozum? Czy widzom właśnie to się podoba? A jeśli tak, to przeraża to jeszcze bardziej. Czy granice dobrego smaku zostały aż tak przesunięte?  Jak wytłumaczyć naszym dzieciakom, że to zwykły obciach, skoro uczestnicy Warsaw Shore stają się gwiazdami i to zdaje się dużego formatu, ponieważ program zostanie wyemitowany w Niemczech, Szwajcarii, Holandii, Szwecji, Finlandii.

Straszne czy śmieszne o to jest pytanie?

Toksyczna miłość

Dlaczego wpadamy w sidła toksycznych partnerów?

Czy masz wokół siebie piękne, mądre kobiety, które tkwią w chorych relacjach z mężczyznami ?
Myślę, że odpowiedz brzmi tak. Dziewczyna poznaje chłopaka a raczej to on ją wypatruje i zaczyna się między nimi tworzyć nić uzależnienia. Nagle jej koleżanki stają się nie fajne, rodzina też nie jest tolerowana. Narastają konflikty. Świat to tylko ona i on. Piękne?
Złudne piękno bezludnej wyspy, bo gdy nie masz przy sobie już osób bliskich, można tobą łatwo manipulować. Nikt ci nie podpowie, że coś tu jest nie tak. Nikt nie da siły do ucieczki.
Pojawia się strach, wyrzuty sumienia gdy nie spełniamy oczekiwań partnera. Kawa z koleżanką, jeśli wolno nam na nią pójść, to maraton z telefonem w ręku. Lęk, przed powrotem do domu. Pretensje, bo za długo byłam, bo może ktoś się przysiadł, bo on biedny stęskniony siedział sam i czekał.
Podstawą związku staje się kontrola, pod przebraniem tej wielkiej miłości.
Znajomi, proszą otwórz oczy. A ty? Nie słuchasz, nie chcesz słuchać, co oni tam wiedzą o twoim związku. Niech się nie wtrącają. Odsuwasz się jeszcze dalej.
Budzisz się pewnego dnia i patrzysz przez kraty złotej klatki. Chcesz rozwinąć skrzydła. Nie masz już skrzydeł. Masz za to właściciela, swojego pana, który chwali się swoją piękną zdobyczą, a ty umierasz, umiera twoja dusza.

Dlaczego, niektóre kobiety wpadają w toksyczne związki?

Zwykle to kat wybiera swoją ofiarę. Wyczuwa ją z daleka, jej nie pewność, jej kompleksy, jej wewnętrzną słabość, jej potrzebę obdarowania kogoś miłością. Nieświadome zagrożenia, lgniemy do naszego księcia z bajki,  który sypie komplementami jak z rękawa, który nosi na rękach i powoli oplata nas swoją siecią. Tacy mężczyźni wybierają partnerki słabe wewnętrznie i doskonale tą słabość wykorzystują.

Kiedy powinno zapalić się nam czerwone światełko?
Gdy partner coraz bardziej ingeruje w nasze życie. Nie pozostawia nam miejsca na nasz własny świat. Znikają z naszego życia znajomi, rodzina, przyjaciele. To nie miłość, to chore uzależnienie.

Jakie jest wyjście?

Tylko jedno, uciekaj zanim znajdziesz się w złotej klatce bez wyjścia.


Znacie podobne historie? Piszcie, dajcie siłę kobietom, które boją się wyrwać z toksycznego związku.

Książki, które potrafią zmienić życie

Książka, która zmieniła mój świat

Większość z nas ma w swojej bibliotece książki, które wpłynęły na nasze życie, otworzyły oczy na świat, pokazały drogę, którą możemy iść.
Moim faworytem jest Coaching czyli restauracja osobowości autorstwa Macieja Bennewicza.


Polecam ją każdemu, kto znalazł się na rozstaju dróg, polecam każdemu kto szuka odpowiedzi, polecam każdemu kto chce się rozwijać. Mądrość życiowa pisana lekkim piórem. Trudne zagadnienia umiejętnie wpisane w życie zwykłych ludzi, codzienne sytuacje. Tej książki się nie czyta, ją się pochłania jednym tchem. Z każdą kartką odkrywasz prawdę o sobie, zaczynasz inaczej patrzeć na świat, uczysz się siebie od nowa. Zaczynasz widzieć swoją drogę w plątaninie pokręconych ścieżek. Odpowiadasz sobie na pytanie, co ja tu robię? Czy to moje życie? Czy tego właśnie chcę? Cudowna podróż w głąb siebie.
Czasami dochodzimy w swoim życiu do ściany, kłopoty, brak zrozumienia, zmęczenie pracą , znudzenie, apatia, odrętwienie. Zaczynamy szukać, błądzimy w ciemnościach, światełkiem w tunelu może okazać się ten poradnik.
Pan Maciej Bennewicz stał się moim osobistym guru. Uwielbiam ludzi z tak trzeźwym spojrzeniem na otaczającą rzeczywistość. Świetny styl, fantastyczna lekkość pisania i głęboki przekaz.
Z czystym sumieniem polecam wam Coaching czyli restauracja osobowości – Maciej Bennewicz


http://www.bennewicz.pl/ksiazki_wybrana.php?id=1

Jak schudnąć łatwo, szybko bez wyrzeczeń? Przeczytaj

Jak schudnąć łatwo,szybko i przyjemnie?

Nie da się? A jednak da się! Eureka! Więc do rzeczy. Będzie tanio, bo nie musisz nic nadzwyczajnego kupować, będzie szybko nooo może nie aż tak szybko, ale jednak efekty gwarantowane i łatwo nadzwyczajnie łatwo, bo jesz właściwie to co zwykle. To gdzie tu sposób na schudnięcie – pytasz? A ja mówię :
Śniadanie, co my tu mamy aha kanapeczki a czemu nie, z białym chlebem ok, a może kajzerka też ok, gdzie jest sekret?

Zamiast kromek trzech zjedz jedną, ba ale odkrycie! -powiesz, przecież się nie najem. Jest i sposób na to. Kroisz tą jedną kromkę na cztery. Robisz sobie cztery kanapki, z serem, wędliną czy z czym Ci się tylko podoba. Połóż kanapki na  talerz a wkoło kanapek poukładaj warzywa wszystko co masz pod ręką i ile tylko się da, ogóreczek, papryczka, pomidorek i co tam masz w domu. Dobrym sposobem na oszukanie głodu jest wypicie do śniadania kawy inki z mlekiem ( ja lubię z mleczkiem do kawy) lub zjedzenie dodatkowo jogurtu lub wypicie szklanki mleka.

Białko na długo pozostawia uczucie sytości podobnie jak kawa.

A teraz dylemat następny słodzić czy nie? Bo przecież jak to kawa bez cukru? Bleeee. A więc ! Słodzić! Aleeee nie łyżeczek trzy ale jedną a najlepiej zastąpić cukier miodem, również w ilościach niewielkich.

Ale codziennie kanapki? Rodzina domaga się jajecznicy,a ty tęsknie patrzysz jak pałaszują i żujesz kolejna kanapkę? Nieee. Jajecznice też zjeść możesz, ale nie codziennie i uwaga.. wersja dla ciebie to jajek szt 2 usmażone na mikroskopijnej ilości masełka . (no i tu dobrze darować sobie pieczywo)
Ach jak mi się chce kajzerki! OK ale……. jedna i postępujesz jak z chlebkiem, kroisz ją na mniejsze kromki (nie na 2 połówki ale na co najmniej 6 małych kromek ) efekt gwarantowany masz poczucie że zjadłaś 6 kanapek wow!
A może paróweczki? A czemu nie, wersja dla ciebie jedna paróweczka i duża ilość warzyw. Parówkę pokrój na milion kawałków, widzisz efekt? Ale dużo jedzenia na talerzu, no nie sposób się tym nie najeść.

No to śniadania mamy opanowane!

Pora na obiad. Ach odwieczny dylemat mięso czy ryba? Ryba czy kalafior? A może nic?
Nic stanowczo odpada.
Zacznijmy od zupy, zupka tak tak i jeszcze raz tak, aleee wersja dla rodziny jak zawsze , wersja dla ciebie: zanim skończysz gotowanie i zaprawisz zupę śmietaną a może i mąką odlej porcje dla siebie, jeśli musisz dopraw swoje danie jogurtem.
A może drugie danie? A czemu nie. Tylko nie przesadzaj albo zupa albo drugie tutaj ustępstw nie ma.
Co na drugie?

Podrzucam parę pomysłów.

Rodzinka domaga się schabowego z ziemniakami i mizerią? Ok!
Dla Ciebie schabowy bez panierki ( oddzielna patelnia posmarowana olejem ,użyj pędzelka posmaruj patelnie cieniutką warstwą oleju), mięso dobrze jest przyprawić ziołami lub Vegetą wedle uznania. Do tego ogórek bez śmietany (ewentualnie jogurt). Ziemniaki sobie daruj. Jeśli masz nieodpartą ochotę na kartofelki, pozwól sobie na kilka, ale same! Czyli na obiad wtedy tylko ziemniaki ( góra 3 szt)bez mięska bez dodatków.
A jeśli szykujesz na obiad mielone. No nic prostszego. Rodzinka smażone a ty nakładasz mięso w kokilki i pieczesz w piekarniku. Oczywiście zjadasz tylko jedną porcje. Jeśli do tego robiłaś np. marchewkę gotowaną to dla siebie najlepiej zostaw surową np startą na tarce z jabłkiem. Pychotka.
Nie samym mięsem człowiek żyje. Ryba. Łatwizna. Swoją rybę upiecz w piekarniku. Dodaj do niej sałatkę np. kapusta pekińska, papryka, ogórek, zioła prowansalskie i odrobina oliwy z oliwek.
Niestety zapomnieć musisz o daniach mącznych w tym przypadku alternatywy nie ma. Rezygnujemy z placków, naleśników, unikamy makaronów.

Obiady załatwione. Smacznego

Na kolacje nie poszalejemy, niestety. Nie będzie jednak tak źle, nie musisz głodować. Spokojnie możesz zjeść jogurt z otrębami lub zarodkami pszennymi, dobry pomysł to ugotowane jajko lub szklanka chudego mleka. Możesz zjeść też kawałek białego sera polany np sokiem malinowym. Kilka niewielkich plasterków łososia posmarowanych serkiem almette ziołowym to też dobry pomysł.

 

Z kolacją sprawa wygląda następująco, staraj się nie obciążać na noc żołądka, nie funduj mu dużych ilości jedzenia. Szczególnie wystrzegaj się wieczorem potraw smażonych lub bardzo tłustych.

A teraz kilka słów o przekąskach. Wiadomo, że czasem dopada nas głód między posiłkami głównymi. Spokojnie możesz wypić kefir, surowa marchewka odwdzięczy ci się piękną cerą, tak samo jak jogurt z otrębami. Owoce też są dla ludzi, lepiej wybrać oczywiście jabłko, grejpfruta czy arbuza niż banana czy winogrona.

Jeszcze kilka praktycznych rad.

  • Jeśli masz ochotę na makaron, wybierz ten z pełnego ziarna i przygotuj go z warzywami. Jeśli podasz go z sosem lub serem będzie to bomba kaloryczna.
  • Spokojnie możesz jeść różnego rodzaju kasze, zwracaj tylko uwagę na wielkość swoich porcji, staraj się zawsze je troszkę odchudzić.
  • Jeśli w domu będziesz miała do picia tylko wodę, nie będziesz miała pokusy żeby napić się napojów wysokosłodzonych.
  • Unikasz wyjść ze znajomymi na pizze? Nie ma takiej potrzeby, jeśli oczywiście nie robisz tego 7 dni w tygodniu. Trzymaj się tylko jednej zasady, ty zjadasz jeden kawałek i zamawiasz do niego sałatkę ( dobrym sposobem jest zamiast dressingu poprosić o aromatyzowaną oliwę). Masz ochotę do tego na colę, ok ale zamów wersję light lub rozrób pół na pół z wodą.

Tajemnica tej formy odchudzania jest bardzo prosta i nazywa się rozsądek.

Doskonale każdy z nas zdaje sobie sprawę, że uda i brzuch nie urosną nam od ogórka, sałaty, pomidora czy marchewki. Nie zaszkodzi nam kawałek mięsa czy ziemniak.
Grzechy przeciwko naszej figurze to przede wszystkim żywnosć wysokoprzetworzona, potrawy mączne, tłuste i ciężkie sosy, cukier. Zamiast wypić szklankę wody, pijemy slodkie napoje, zamiast zjeść zdrowy obiad zjadamy cokolwiek na szybko, a kolacja to juz prawdziwy dramat, bo po całym dniu wygłodniali rzucamy się na jedzenie jak wilki.
Zwracajcie uwagę na to co znajduje się na talerzu, odejmijcie to co ma niewiele wartości dla zdrowia za to dużo kalorii, a waga zacznie sama spadać.
Diety cud są niezdrowe a ich efekty krótkotrwałe, przecież nie będziesz całe życie jadła tylko jajek i piła kawę (dieta kopenhaska) czy jadła tylko grejpfruty albo tylko mięso. Wrócisz któregoś dnia do dawnych nawyków i do dawnej wagi. Dlatego polecam rozsądek. Mnie udało się w taki sposób schudnąć 10 kg, trzymam kciuki za was.

Witaj, świecie!

 Page 10 of 10  « First  ... « 6  7  8  9  10