Kolejna witryna sieci „Blog.pl”
poniedziałek Czerwiec 27th 2016
https://www.facebook.com/czytadelko.piszecomysle

Ciekawe strony

Treści własne

Archiwa

Kobiety globalne w świecie start-upów. Marta Zucker. Recenzja

Kobiety globalne w świecie start-upów.
Autor: Marta Zucker
Wydawnictwo Naukowe PWN

Kobiety globalne_okładka (1)

Książka „Kobiety globalne w świecie start-upów. Rozmowy w Dolinie Krzemowej” jest kontynuacją książki „Igrzyska talentów w Dolinie Krzemowej. Rozmowy z mistrzami start-upów”. 

Bohaterki książki – Patrycja Slawuta, Ela Madej, Julia Krysztofiak-Szopa, Amelia Krysztofiak, Kate Scisel, Zuzanna Stańska, Kamila Sidor -to kobiety globalne, które nie boją się nowych wyzwań. W książce dzielą się swoimi historiami, sukcesami, potknięciami. Opowiadają, jak to jest tworzyć globalny biznes. Poznajcie siedem przebojowych kobiet, które konsekwentnie zdobywają postawione przed sobą cele.

 

Jeśli sądzicie, że jest to kolejna książka o tym jak osiągnąć sukces w biznesie to się mylicie. Przede wszystkim przeczytacie kilka historii o niezwykłych kobietach, które miały odwagę realizować swoje marzenia. Czy odnosiły same sukcesy? Nie zawsze, ale nigdy się nie poddały. Najbardziej zapadł mi w pamięci rozdział : „Przełamanie kodu naszej świadomości” , w którym wypowiada się Patrycja Slawuta: autorka psychologicznych warsztatów Self Hackathon (więcej informacji znajdziecie w książce).
„Należy wyłączyć zahamowania. Należy zrozumieć jakie otoczenie nas zaprogramowało, komu pozwalamy, aby nas programował. Czasami to programowanie toksyczne i bardzo nam szkodzi.
Należy wiedzieć, w jaki sposób się przeprogramować i w pewnym momencie należy wyłączyć mózg i nie słuchać krytycznych głosów w naszej głowie i podążać za sloganem : Just do it!”
Podoba się Wam? Mnie również. Książka porusza wiele tematów. Pokazuje na przykład jak dużo ograniczeń często stawiamy sobie sami. Jest też kopalnią wiedzy o tym jak odnaleźć się w Dolinie Krzemowej, jakie panują tam zasady, jak się zachować, a nawet ubrać jeśli jesteś kobietą. Bo jak się okazuje może mieć to ogromne znaczenie przy pozyskiwaniu inwestorów. Jeśli interesuje Was tematyka start-upów to odnajdziecie tutaj prawdziwą kopalnie wiedzy na ten temat. Polecam Czytadełko. http://czytadelko.piszecomysle.pl/

psychology-240728_640

Takie życie tylko w Neapolu.Katherine Wilson. Recenzja

Takie życie tylko w Neapolu.

Autor :Katherine Wilson. 

Wydawnictwo Czarna Owca 

image001

 

Dowcipna i pełna soczystych anegdot opowieść młodej Amerykanki, która przyjeżdża na staż do Neapolu. Krótki pobyt zamienia się w trwałą fascynację kulturą, kuchnią i mieszkańcami tego urokliwego miasta. Katherine zakochuje się w Salvatore i zaprzyjaźnia z jego rodziną. Będąc stałym gościem w ich domu, poznaje włoskie tradycje i uczy się siebie od nowa. Odkrywa niezwykłe jedzenie i wyjątkowe podejście Włochów do świętowania, cielesności i miłości.

Autorka, która przez wiele lat borykała się z zaburzeniami odżywiania, zaczyna po raz pierwszy w życiu doświadczać carnale, czyli poczucia zmysłowości i dobrego samopoczucia we własnym ciele. Uczy się też trudnej sztuki sdrammatizzare – umiejętności wysysania tragizmu z wydarzeń i wypluwania go z szerokim uśmiechem.

Książka idealne na wakacje. Katherina, która przez całe swoje życie walczy z nadwagą, odkrywa urok prawdziwej przyjemności jedzenia. Poznaje smaki i zasady jakimi kierują się Włosi. Pozwala jej to schudnąć w naturalny sposób, jedząc potrawy nienafaszerowane chemią i celebrując każdy posiłek. Przy okazji poznaje miłość swojego życia. W tej powieści odnajdziecie lekki humor, mnóstwo jedzenia i romans w tle. Po tej lekturze mam ochotę odwiedzić Neapol i na własne oczy zobaczyć i przeżyć takie cudowne chwile jak Katherina. Zanurzyć się we włoskiej kulturze i posmakować tych wszystkich wspaniałości jakie opisuje główna bohaterka. Jakże to inny świat od naszego, zupełnie inne priorytety, inne podejście do osób starszych czy chorych, a wszystko okraszone zapachem pysznych potraw. Książka łatwa, lekka, smaczna i przyjemna. Absolutnie wakacyjna :) Nawet okładka jest soczysta i przyciągająca, a środek też nie powinien Was rozczarować. Dajcie się zabrać w podróż życia , przeczytajcie :”Takie życie tylko w Neapolu.”Katherine Wilson. 

Służby specjalne. Podwójna przykrywka. Recenzja

Jarosław Pieczonka
WYWIADOWCA.
PRZYKRYWKOWIEC.
NAJEMNIK.

http://woblink.com/e-book,literatura-faktu-otwarte-sluzby-specjalne-podwojna-przykrywka-patryk-vega,25249 )

http://woblink.com/e-book,literatura-faktu-otwarte-sluzby-specjalne-podwojna-przykrywka-patryk-vega,25249 )

Były funkcjonariusz kontrwywiadu wojskowego, odpowiedzialny za osłonę kontrwywiadowczą najbogatszych ludzi w Polsce. Brał udział w inwigilacji świata szpiegowskiego i gangsterskiego na Wybrzeżu. W Polsce wypowiedział wojnę szefom CBŚ, CBA oraz ABW i doprowadził do rozpracowania służb specjalnych ściany północnej. Krajowi biznesmeni, celebryci, politycy, a nawet mafijni bossowie obdarzyli go zaufaniem i przyjaźnią. Za granicą, jako najemnik, razem z byłymi komandosami SAS i Royal Marines ochraniał statki przed somalijskimi piratami.

Jeden człowiek. Wiele tajemnic służb.

Patryk Vega ujawnia je jako pierwszy.

Fantastyczna książka, nie mogłam się od niej oderwać. Z każdą kartką coraz szerzej otwierając oczy. Pieczonka wulgarny i szczery do bólu, opowiada o tajnikach swojej służby, a czytelnik ma wrażenie, że ten człowiek przeżył nie jedno życie a kilka. Jeśli kiedyś słyszeliście, a zakładam,że słyszeliście o sprawie „Nikosia”, „Słowika” czy nawet Papały to zajrzyjcie do tej książki. Po jej przeczytaniu zostałam z niezbyt przyjemnym uczuciem, że żyjemy w czasach, gdzie wszędzie króluje korupcja, układy, układziki i wszechobecna manipulacja. Skorumpowani politycy i funkcjonariusze. Gangsterzy współpracujący ze służbami. Podkopywanie jeden drugiego, zdrady, nielegalne interesy. Ta książka otworzy Wam oczy na wiele spraw. Dowiecie się po co powstają fundacje i kogo finansują. Krótko mówiąc mocna pozycja. Na pewno Was nie rozczaruje, raczej zszokuje. Pieczonka przedstawia siebie jako niezłomnego i nieugiętego, jeśli jest taki w rzeczywistości to jest jednym z niewielu. Człowiek, który całe swoje życie poświęcił służbie, jakby urodził się tylko do tego celu.
Przeczytajcie przekonacie się jak to wszytko wygląda od środka. Stosowanie tortur, podtapianie, podduszanie były a może i nadal są na porządku dziennym. Mocna, prawdziwa, warto przeczytać!

http://woblink.com/

Harem Sulejmana. Recenzja

Harem Sulejmana

Autor: Colin Falconer

Wydawnictwo Między Słowami 

 

Powiedziano jej, że pierwszym prawem haremu jest cisza. 
Ale Hürrem nie zamierzała stracić swojej szansy. 
Ognistowłosa niewolnica z kresów Rzeczpospolitej obudziła samego diabła, by zdobyć Sulejmana, mężczyznę, który mógł mieć wszystkie kobiety świata. 
Władca trzech kontynentów nazywał ją swoim Księżycem, wybranką, doradcą. 
Ale ona miała tylko jedną namiętność: zemstę. Wrogów pokonywała ich własnymi słabościami. Miłość zamieniała w truciznę. Snuła pajęczynę z podszeptów i intryg, by stać się najpotężniejszą kobietą Imperium.

Zmysłowa, emocjonująca powieść o tajemnicach haremu Sulejmana II Wspaniałego
i złotej epoce Imperium Osmańskiego.

Falconer_HaremSulejmana

Do czego może doprowadzić nienawiść i jak wielką niszczycielską moc ma chęć zemsty przeczytacie w powieści „Harem Sulejmana”. Jest to niezwykła gratka dla fanów  ”Wspaniałego stulecia”, gdyż głównymi bohaterami są postaci z serialu.

Niewolnica najpotężniejszego człowieka na świecie, owija go sobie wokół małego palca. Hurrem jest mistrzynią manipulacji. Knuje intrygę za intrygą, a robi to w tak doskonały sposób, że prawie nikt nie podejrzewa, kto jest sprawcą wielu nieszczęść na dworze Sulejmana. Poznacie także tragiczną historię Juli włoskiej szlachcianki i jej ukochanego Abbasa, która na zawsze zostawi ślad w waszych sercach. Cała akcja osadzona jest w niezwykle barwnych pałacach Haremu Sulejmana, co pozwala nasycić wyobraźnię pięknymi obrazami, ociekającymi złotem i przepychem. Główna bohaterka choć ma odpychający charakter, sprawiła, że zaczęła mnie fascynować. Przede wszystkim jej ogromna determinacja w dążeniu do celu i niebywały spryt i zdolność logicznego myślenia. Każdy jej krok, każdy gest, każda decyzja była dokładnie przemyślana i wyreżyserowana, a swoją rolę grała doskonale aż do dnia swojej śmierci. Drodzy panowie i drogie panie warto zajrzeć do tej powieści by po raz kolejny przekonać się jak potężną siłę mają w sobie kobiety. Gorąco polecam. Książka jest świetnie napisana, barwna, dynamiczna, wciągająca, jednym słowem warto przeczytać.

Czytadełko ( https://web.facebook.com/czytadelko.piszecomysle/)

Korytarzem w mrok. Lois Duncan. Recenzja

 

 Korytarzem w mrok

Autor: Lois Duncan

Wydawnictwo Czarna Owca

 

pobrane

Blackwood to nietypowa szkoła – mroczne korytarze, kręte schody, pokoje pełne antyków. Kit od pierwszej chwili w nowym miejscu czuje niepokój. Wkrótce zaczyna mieć dziwne sny, a jej listy do bliskich pozostają bez odpowiedzi. Czy pogłoski o duchach nawiedzających to miejsce są prawdziwe? I dlaczego Kit, przeciętna uczennica, zdała egzaminy do Blackwood, a jej bardzo zdolna przyjaciółka nie została przyjęta? Razem z koleżankami postanawia rozwiązać tajemniczą zagadkę szkoły.

Nie lubisz swojej szkoły? Przy Blackwood wyda ci się placem zabaw!

Przerażający, mroczny nastrój, dreszczyk, duchy to wszystko znajdziecie w książce „Korytarzem w mrok”. Przeznaczona dla młodzieży, ucieszy jednak i tych starszych. Głowna bohaterka Kit przeżywa mrożącą krew w żyłach przygodę swojego życia w murach szkoły zwanej Blackwood. Szalona dyrektorka, zebrała w swojej szkole dziewczęta ze zdolnościami paranormalnymi. Za pośrednictwem ich umysłów sprowadzała umarłych z zaświatów i wykorzystywała  uczennice jako swego rodzaju odbiornik. Miało to jej przynieść ogromny majątek, gdyż zmarli przekazywali swoje talenty dziewczynkom. Jakie to miało konsekwencje i  jak się skończył ten okrutny eksperyment przeczytajcie sami. Ja powiem Wam tylko od siebie, że będziecie się bać i czytać dalej. Książka jest naprawdę dobra. Jest strasznie, jest ciekawie, nie będziecie rozczarowani. Polecam

Hotel Bankrut. Magdalena Żelazowska. Recenzja

Hotel Bankrut.
Autor: Magdalena Żelazowska
Wydawnictwo HarperCollins.

bank

Spowolnienie, zapaść, recesja. Kryzys od kilku lat nie schodzi z pierwszych stron gazet. Ten ekonomiczny często przeradza się w osobisty. Każdy przeżywa go na swój sposób.Bezrobotna menedżerka z kredytem we franku, absolwentka na śmieciowej umowie, emerytka ledwie wiążąca koniec z końcem i drobny przedsiębiorca, który splajtował. Co ich łączy? Dzielone z oszczędności mieszkanie. Dręczący ich bezwzględny pracownik banku. A także o wiele więcej, niż mogliby przypuszczać.Czy tracąc wszystko można coś zyskać? Jedno jest pewne: każdy kryzys prowadzi do przełomu.

Czy można lepiej przedstawić naszą rzeczywistość? Moim zdaniem nie. Magdalena Żelazowska wykonała majstersztyk. Pokazała w swojej książce jak wygląda świat, który nas otacza. Jak bardzo pochłonęła nas korporacyjna wizja tego świata. Straciliśmy z oczu rzeczy najważniejsze. Zabijamy się dla przedmiotów, dla kariery, dla marzeń, które są i tak nietrwałe i które w każdym momencie mogą prysnąć jak bańka mydlana. Czy można podnieść się po kompletnej porażce? Tego dowiecie się z powieści „Hotel Bankrut”. Podczas tej lektury szeroko będą się Wam otwierać oczy, będziecie przytakiwać, ” no tak, to prawda, przecież tak jest, tak wygląda ten świat”. Polecam tę książkę wszystkim posiadaczom kredytów ,(w szczególności we frankach), polecam ją wszystkim, którzy marzą o karierze w korporacji, polecam wszystkim, którym noga podwinęła się na własnej działalności, polecam wszystkim kupującym i pracującym w „galeriach”, polecam emerytom, którym głodowa emerytura nie wystarcza na godne życie. Przejrzycie się w tej książce jak w lustrze. Lektura obowiązkowa właściwie dla każdego. Świetnie napisana, nie pozwoli Wam się oderwać, będziecie czytać, czytać, czytać… i na długo ją zapamiętacie. Książka napisana z dystansem i humorem. Uwierzcie mi, warto ją przeczytać.  Pokochacie również jej bohaterów. Każdy z nich to oddzielna historia, inny ludzki dramat, a jednak coś ich łączy. Ich drogi się krzyżują i w zaskakujący sposób splatają się ze sobą. Co z tego wyniknie? Czy dadzą radę podnieść się z kompletnej porażki? Przeczytajcie. Warto. Polecam.  

Gorzka pigułka. Trzeba pracować więcej i więcej….

 

anu

„Czuł w tym wszystkim jakieś oszustwo. Przecież to niemożliwe, by najlepszym rozwiązaniem, wypracowanym przez tysiące lat cywilizacji, pozostawało niewolnictwo. Sprzedawanie swojego czasu, twórczej myśli i możliwości ciała w zamian za przetrwanie. Pensje wypłacane za sztucznie wymyślone, nic niewnoszące zajęcia obliczone tak, żeby nie dało się za nie za długo przeżyć ani kupić wystarczającej liczby potrzebnych produktów, zaprogramowanych tak, by psuły się jak w zegarku. Trzeba pracować więcej i więcej, by kupować znowu i znowu. Niekończąca się opowieść. „

bank

A w konopiach strach. J. Vertulani, M. Mazurek. Recenzja

W kolejnej książce z serii „Bez tajemnic” wybitny neurobiolog profesor Vetulani w rzeczowy, a zarazem barwny sposób opowiada o badaniach nad leczniczym zastosowaniem marihuany, o jej wpływie na nasz mózg, serce, układ oddechowy, pokarmowy i nerwowy (Marihuana jest kobietą). Opowiadając o zalegalizowanych w Polsce substancjach uzależniających i zmieniających świadomość, profesor wyjaśnia podstawy chemii w naszym mózgu i działania narkotyków i stymulantów. W przejrzysty, a jednocześnie niepozbawiony dowcipu sposób mówi o uzależnieniach behawioralnych, których przedmiotem mogą być zarówno używki, jak i seks czy sport (Seks, wspinaczka, pornografia i skręt).

a w konopiach_okładka (1)

 

Każda książka, która poszerza wiedzę jest zawsze mile widziana na mojej półce.I tak też jest w przypadku książki „A w konopiach strach”.

Nie ważne czy jestem przeciwniczką czy zagorzałą fanką substancji odurzających, narkotyków, czy innych stymulantów, ważna jest wiedza. Jak działają, w jaki sposób szkodzą, a może jednak w niektórych przypadkach pomagają. Które substancje uzależniają i w jaki sposób na nie reagujemy. Bardzo ciekawie i z humorem jest to wszystko opisane w książce „A w konopiach strach”. Dzięki tej lekturze będziecie mogli  zrozumieć z czym mamy do czynienia. Nie znając działania pewnych substancji, może zbyt szybko wyrabiamy sobie o nich osąd. Tak właśnie dzieje się z napiętnowaną w ostatnich czasach marihuaną. Chociaż jestem jej przeciwniczką, to jednak uważam podobnie jak Jerzy Vetulani, że „nie taki diabeł straszny jak go malują”. Mamy na rynku całą gamę substancji uzależniających i to całkiem legalnych zaczynając od kofeiny kończąc na alkoholu. Więc chyba widząc samo zło w tym „małym zielonym krzaczku” jednak troszkę przesadzamy. Z tej książki dowiemy się również w jaki sposób  marihuana może szkodzić, a kiedy zastosowana w celach medycznych może zdziałać wiele dobrego. Warto sięgnąć po tę pozycję, by mieć większą wiedzę i świadomość na temat substancji, które choćbyśmy bardzo ten fakt wypierali i tak istnieją w naszym otoczeniu. Otwierajmy nasze umysły, zadawajmy pytania, szukajmy odpowiedzi i podejmujmy świadome decyzje. Polecam, przeczytajcie ” A w konopiach strach”. Czytadełko.  
http://czytadelko.piszecomysle.pl/2016/04/29/a-w-konopiach-strach-j-vertulani-m-mazurek-recenzja/

Dusza z ciała wyleciała. Rozmowy o śmierci i nie tylko. Recenzja

Dusza z ciała wyleciała. Rozmowy o śmierci i nie tylko.
Autorzy: LEON KNABIT OSB
ŁUKASZ WOJTUSIK
Zdjęcia: ADAM GOLEC

Dlaczego umieramy, po co? Czy śmierć może być godna? Po co istnieje cierpienie? Co powiedzieć matce, która straciła dziecko? Co myśleć o samobójcach? Czy żałoba może być na pokaz? Czy ojciec boi się śmierci? – to tylko niektóre z pytań pojawiających się podczas spotkania laika z zakonnikiem.

 

dusza-z-ciala-wyleciala-okladka

Czy można mówić o śmierci z uśmiechem na ustach? Wygląda na to, że można i do tego można mówić mądrze. Większość z nas boi się śmierci, dlatego też nie chce o niej rozmawiać. Wolimy udawać, że jej nie ma, że nas nie dotyczy. Zaczynamy czuć jej oddech na plecach, dopiero w obliczu odejścia najbliższych lub gdy dotyka nas ciężka choroba. Warto, więc wysłuchać co ma do powiedzenia na ten temat Ojciec Leon. W rozmowach z dziennikarzem Łukaszem Wojtusikiem w piękny sposób przedstawia nam tajemnice nie tylko śmierci, ale i życia. Potrafi w lekki sposób opowiedzieć o najtrudniejszych chwilach jakie nas spotykają. Ojciec Leon ma niesamowitą osobowość. Wydaje się, że nie chodzi po ziemi, a stąpa po obłokach. Ma duży dystans do siebie i tryska humorem i pewnie, dlatego tak dobrze się czyta jego wypowiedzi. Czy ze wszystkimi się zgadzam? Pewnie nie do końca, ale uwielbiam słuchać ludzi mądrych, z otwartym umysłem, którzy nikogo nie potępiają i nie oceniają. Sporym atutem książki są również zdjęcia wykonane przez Adama Golca,które dodają jej uroku i tajemniczości.

Warto przeczytać, warto rozmawiać. Polecam. Czytadełko.

Czarownica. Anna Litwinek. Recenzja

„Czarownica”

Autor: Anna Litwinek

Wydawnictwo Znak

Print

 

Sonia Hunamska prowadzi dziennikarskie śledztwo w sprawie tajemniczych pochówków w lokalnym kościele. Komuś jednak bardzo zależy, by jej artykuł nigdy nie ujrzał światła dziennego. 
Za dnia bohaterka próbuje odkryć prawdę, a w nocy dręczą ją niepokojące sny. Wkrótce dowiaduje się, że wszystkie kobiety w jej rodzinie posiadają pewien dar. Daje on siłę, ale może też okazać się przekleństwem… To przecież przez niego zaginęła przed laty jej matka.
Na szczęście w drodze ku przeznaczeniu Sonia nie jest sama. Przewodniczką po świecie magii staje się ciocia Hala. Nie brak także mężczyzn gotowych stanąć po jej stronie. Czy Sonia zaufa ekscentrycznemu archeologowi, czy może diabelnie przystojnemu adwokatowi? Z kim zdecyduje się związać swój los? 
Powieść Anny Litwinek pokazuje, jak ważne jest, by iść za głosem serca, odnaleźć wewnętrzną siłę i kobiecość.

Recenzja, którą piszę z rozkoszą.

Czy „Czarownica” jest bajką dla dorosłych? Ależ oczywiście, że tak! Ale za to jaką bajką! Jestem zachwycona, zakochana, zauroczona. Takiej książki od dawna szukałam na polskim rynku. Tego dokładnie mi brakowało. Czy  znalazłam jakiś minus tej powieści…? Hmm.. Zdecydowanie nie. Świetnie napisana, ciekawa, wciągająca wręcz niewyobrażalnie, pobudzająca maksymalnie wyobraźnię i pozostawiająca czytelnika z uczuciem ogromnego żalu, że tak szybko się kończy. Anna Litwinek została właśnie wpisana do grona moich ulubionych autorek. Zdecydowanie liczę na więcej i jestem pewna, że pisarka z takim talentem mnie nie rozczaruje. Każdy wydana złotówka na tę książkę, zwróci się Wam w postaci ogromnej przyjemności z czytania. Emocjonująca, pełna napięcia, tajemnic, magicznych istot, bajkowych prastarych historii wprowadziła mnie w mój ulubiony świat z dzieciństwa. Może dlatego tak mnie zauroczyła? A może autorka faktycznie rzuciła na nią urok? Fakt jest taki, że „Czarownica” zyskuje ode mnie najwyższe możliwe noty. Uwierzcie mi, że ta pozycja Was nie rozczaruje.
Pomieszany świat religii i magii. Do końca nie wiadomo, która droga dla Soni głównej bohaterki jest właściwa. Kto jest tym dobrym, a kto złym? A może te dwa światy mogą się uzupełniać? Czy Sonia wybierze dobrą życiową ścieżkę? Czy podąży za głosem serca i swojej natury ,a jeśli tak czy czeka ją wieczne potępienie? Nic więcej Wam nie zdradzę. Powiem tylko tyle : „Czarownica” należy do tego rodzaju książek, które czytasz w każdej wolnej chwili. Szykując się do pracy, czesząc włosy, rozmawiając przez telefon i jest przyczyną nieprzespanej nocy. Absolutnie nie można się od nie oderwać. Pani Anno proszę o więcej i to jak najszybciej! Polecam Wam bardzo gorąco!

 Page 1 of 10  1  2  3  4  5 » ...  Last »